Jak kupić auto i nie żałować?

Jak kupić auto i nie żałować?

Decyzja o zakupie auta wcale nie jest taka łatwa do podjęcia. Mimo sporej podaży na rynku aut podjęcie ostatecznej decyzji wcale nie jest proste. Czasem jest tak, że szeroki wachlarz do wyboru tylko utrudnia wybór i czyni z kupca kłębek nerwów, cały czas rozmyślający nad tym czy podjął dobrą decyzję. Dla tych, którzy wciąż poszukują przygotowaliśmy ten mały poradnik – lepiej wiedzieć i nie stracić.

Przy zakupie samochodu bardzo istotnym aspektem jest kwestia ceny. Linia podziału jest zazwyczaj taka: nowe auto to drogie auto, używane auto to tańsze auto. Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana i jeśli ktoś chce wydać swoje pieniądze w rozsądny sposób powinien wziąć też pod uwagę inne czynniki. Zarówno dealerzy nowych aut, jak i sprzedawcy używanych mają swoje sztuczki wabiące klientów – warto nauczyć się je rozszyfrować by potem móc je skuteczne omijać.

Używane – czyli kup pan tanio grata

Rynek aut używanych pęcznieje. Nie oszukujmy się, portfel przeciętnego Polaka nie jest zbyt obszerny a auta używane jest w 99% przypadków znacznie tańsze od nowego modelu. Kupować można na wiele sposobów i wielu miejscach: niektórzy jeżdżą na targi samochodowe, inni poszukują wybranka po komisach, jeszcze inni przeczesują internet w poszukiwaniu ogłoszeń sprzedawców indywidualnych. Są i tacy, którzy miksują wszystkie te opcje i jeszcze jada rozejrzeć się po Niemczech. Uważać trzeba szczególnie na super okazje, które są w rzeczywistości próbą sprzedania czegoś, co w praktyce nadaje się na złom. Czasem lepiej dopłacić za porządne, zadbane auto niż kupić za grosze samochód, który częściej będzie u mechanika niż w naszym garażu. Idealnie byłoby gdyby po samochód poszedł z nami ktoś kto dobrze zna się na motoryzacji i potrafi trafnie ocenić sprawność auta.

Na salonach wygrywają sprytni

Co, jeśli chcemy kupić auto prosto z salonu? Trzeba na pewno uważnie wybrać model samochodu – porównać i przeanalizować kilka paramentów, zwłaszcza tych dotyczących spalania. Kupienie paliwowego smoku, może mocno uderzyć po kieszeni. Zastanówmy się też nad kolorem samochodu i jego wyposażeniem. Uwaga! Częstym wabikiem na klientów salonów jest promocyjna cena samochodu w wersji podstawowej. Potem w miarę prowadzenia pertraktacji sprzedawca proponuje dorzucenie rożnych dodatków: elektrycznie opuszczanych szyb, podgrzewanych siedzeń, etc. Efekt? Całkiem niezła cena wyjściowa szybuje, a klientowi głupio się wycofać i na końcu wydaje o wiele więcej niż początkowo planował. Sztuczką dealerów jest także rozbijanie ceny auta na raty i mówienie, że np. udogodnienie X kosztuje tylko 9 zł miesięcznie a znacznie zwiększa ono komfort jazdy. Jak się przed tym bronić? Oczywiście, sprzedawca ma prawo do perswazji, klient ma jednak prawo do wyraźnego zakreślenia budżetu jaki chce przeznaczyć Na auto – trzeba się go po prostu trzymać i zastanowić się co tak naprawdę jest nam potrzebne.

Dodaj komentarz