Szybkie samochody babskim okiem

Szybkie samochody babskim okiem

Tak moje drogie Panie…
Zaczynamy z grubej rury.
Ten artykuł jest dla tej części kobiet, która lubi mieć pod prawa nogą spory zapas mocy, nie zważa na raporty spalania, uważa, że życie jest zbyt krótkie aby wozić się dieslem, a przede wszystkim czerpie niesamowitą radość z jazdy samochodem.
Oto plebiscyt na gorącą piątkę seksownych i szybkich wozów.

AUDI TT RS

Świetne coupe prosto z Ingolstadt.
Mały, ale wariat…
Jakby nie było, kiedyś moje marzenie i to jeszcze jako pierwsza generacja zwykłej TTki.
Pięknego dźwięku i niesamowitych wrażeń dostarczy nam 2.5 litrowy podrasowany „ślimaczkiem”  benzynowy silnik TFSI.
340 gorących koni kipi pod maską gnając z prędkością 4,6 sekundy do setki.
Do wyboru manualna 6-stopniowa przekładnia lub automatyczny S tronic z łopatkami przy kierownicy.
Napęd na obie osie Quattro przytrzyma was w ciasnych zakrętach, a gdy będziecie chciały poczuć dreszcz adrenaliny, wystarczy, że wyłączycie ESP (kontrola trakcji) i już możecie sunąć bokiem po asfalcie.
RSka ma zdecydowanie bardziej drapieżny design od zwykłej TT.
Nie jest to rodzinny samochód, z tyłu posadzisz co najwyżej dziecko lat 6 bez fotelika, w bagażniku miejsca starczy także jedynie na parę toreb z zakupami.
Ten wóz został stworzony do innych celów.
Facet w TT wygląda co najmniej jak miś Panda jadący na rowerze.
Wam drodzy Panowie zostawiamy RS6 dla fanów prędkości, Q7 dla mężczyzn z małymi członkami czy też R8 dla gadżeciarzy.
Ta Audica jest zdecydowanie dedykowana płci pięknej.
Tylko drogie koleżanki, nie róbmy z tego wspaniałego wozu różowej landrynki, please!

MERCEDES SLK 55 AMG

Przy tym aucie nie jeden facet zagwizdałby z wrażenia widząc kobietę siadającą na miejscu kierowcy, ruszającą zgrabnie z parkingu.
Tak, oto świetny roadster od Mercedesa w najmocniejszej dostępnej wersji silnikowej.
Możesz w kilkanaście sekund poczuć wiatr we włosach, składając twardy dach jednym przyciskiem.
A co słychać pod maską?
5,5 litra w układzie V8 z 7-stopniowym automatem teleportuje was do setki w 4,6 sekundy.
Nie jest to samochód dla głupich blondynek, taka moc nie wybacza błędów – 420 KM z  momentem obrotowym 540 Nm
Tylny napęd potrafi pokazać pazurki, gdy przeholujemy z gazem na zakręcie.
O dźwięku silnika nie muszę chyba wspominać, V8 to najpiękniejsza melodia jaką można zagrać.
Skusić może was także linia nadwozia, w moim odczuciu dużo ostrzejsza i surowsza niż w poprzednich modelach.
Lecz ciągle piękna i elegancka, jak to Meśki mają w zwyczaju.
Jeżeli szukacie precyzji i niezawodności z dużą mocą w pięknym opakowaniu, Mercedes SLK 55 AMG to świetna propozycja.

PORSCHE BOXSTER S 981

Prosiaczki, tia…
Trochę oklepane, lecz któż nie kocha Porsche.
Piękna kobieta w takim aucie robi wrażenie .
W najnowszej odsłonie Boxstera pod maską najmocniejszym silnikiem będzie 3,4 litrowy 6-cylindrowy boxer o mocy 315 KM.
Mało? Setka dla niego to 5,1 sekundy z manualnym drążkiem szczęścia.
Wolicie automat? Opcjonalna skrzynia PDK dobije do 100 km/h w równe 5 sekund.
Silniki typu Boxer w Porsche są nieprzemijającą legendą.
Wspaniałą tradycją trwającą dekady…
W tym aucie znajdziemy wszystko : moc, elegancję, klasę, niezawodność i perfekcję prowadzenia.
Jesteś posiadaczką Porsche? Ależ ja ci zazdroszczę.
Pomimo, że model Boxster to najsłabsza wersja tego niemieckiego koncernu, wcale nie odstaje designem i właściwościami jezdnymi od mocniejszych braci.
Modele 911 Turbo oraz GT3 zostawmy drogie Panie naszym mężom – oni zdecydowanie lepiej wykorzystają potencjał drzemiący w trzewiach tych drogowych bestii.

MAZDA MX-5

Nietuzinkowy roadster z Azji.
Może nie jest wściekle szybki, może nie ma zawrotnej ilości koni pod maską, ale nadrabia zwinnością i perfekcją prowadzenia.
Mały żółtek udowadnia, nie liczy się długość, a technika!
Najmocniejszy oferowany silnik to jednostka benzynowa o pojemność 2.0 litrów oraz mocy 160 KM.
Przyśpieszenie do 100 km/h zajmuje mu 7,9 sekundy dzięki 6-stopniowej manualnej skrzyni biegów.
Stylistyka?
Zależy co się komu podoba, mi osobiście przypadła do gustu.
Jest malutka, zwinna i bardzo kobieca.
A więc moje drogie Panie, oczami zapewne kupiłybyście właśnie ten model…
Nie ukrywam, że gdyby nie moje zamiłowanie do niemieckiej motoryzacji, pewnie także skusiłabym się na tego roadstera.
    

ALFA ROMEO 8C COMPETIZIONE

Włoska bella.
Mrr… W czerwieni prezentuje się przepięknie.
Alfy zawsze miały piękną linię nadwozia i nowoczesny design.
Te cechy również dominują w jakże kobiecej 8C Competizione.
Ten pakiet jest zapowiedzią niezłych wrażeń.
A to wszystko za sprawą ogromnego 4,7 litrowego silnika.
V8 i 450  koni mechanicznych – to jest to!
Przyśpieszenie do setki tego coupe dzięki sekwencyjnej skrzyni biegów to zaledwie 4,2 sekundy!
Wspaniały dźwięk silnika będzie towarzyszyć nam przez cały czas, od momentu zapłonu, aż po zgaszenie tego cuda.
Dreszcz emocji gwarantowany.
Za wyjątkowość tej Alfy także należy się parę punktów.
Jeżeli szukacie jedynego w swoim rodzaju auta, które będzie się wyróżniać spośród ulicznych furmanek, sądzę, że 8C Competizione to zacny egzemplarz.

MÓJ WYBÓR…

Hahaha… Mój mąż mnie zabije.
Za swoją wyjątkowość, design oraz budzącą do życia adrenalinę we krwi moc – pierwsze miejsce przyznaję Alfie Romeo 8C Competizione.
Jest po prostu piękna!
Autentycznie jeden z najładniejszych w mojej ocenie samochodów, które miałam okazję zobaczyć w swoim życiu.
I pomimo mojej miłości do Audi, w tym przypadku włoski ogier pokonuje z kretesem niemiecką szkapę.
A w was moje drogie Panie, jaki sportowy wóz wzbudza największe pożądanie i zachwyt?

Dodaj komentarz